INFO

Do wszystkich u których mam zaległości w czytaniu i komentowaniu - wiem, że zwlekam zbyt długo. Ale obiecuję, że się tym zajmę. Na razie ogarniam u siebie na blogu wszystko, robię zapasy rozdziałowe na zimę, na wypadek zaniku chęci do pisania i jakoś nie mam weny na komentarze. Jeszcze raz przepraszam i obiecuję, że będę u was. Jak tylko się ogarnę.


BRAK CZASU. BRAK CZASU. CZERWONY ALARM!

środa, 21 grudnia 2016

I od nowa...

Znów. Znów muszę przepraszać...
Rozdział 14 leży i kwiczy w dalekim dupiu. Ruszałam go ostatnio na początku listopada... Niedługo skończy się grudzień, a ja nie tykam go nadal. Przerasta mnie temat tego rozdziału, nie mogę go przeskoczyć, a to, co się stanie jest ważne dla fabuły ogółu...
Jest mi cholernie wstyd, ale nie będę w stanie ruszyć go nadal. Spróbuję się z nim powoli oswajać. Niestety, na przekór moim wielkim chęciom, wena mnie opuściła. Miejmy nadzieję, że nie bezpowrotnie.
Módlmy się wszyscy o prezent od Mikołaja w postaci rozdziału. Oczywiście, jeśli tylko macie ochotę na taki podarek od Santa Clausa.

Z moją dozgonną miłością,
G.